To był Wojtek Łozowski. Ten sam, który jest liderem zespołu Afromental. Nie rzuciłam się na niego, tak jak zrobiłaby to niejedna. Uśmiechnął się do mnie ze skruchą.
-Przepraszam, nie zauważyłem Cię, nic się nie stało?
-Nie, chociaż nie można tego powiedzieć o mojej komórce.-odpowiedziałam.
-Przepraszam.-powiedział i szybko podniósł roztrzaskany przedmiot.
-W porządku, juz i tak niejeden raz raz mi spadł.
Dopiero teraz przypomniałam sobie, że jestem zapłakana. Wyjął z kieszeni paczkę chusteczek i podał mi jedną.
-Dzięki.-powiedziałam.-Słuchaj muszę już lecieć, bardzo się spieszę.
-Ok, to Cię nie zatrzymuję. A w sumie wiesz co? Może bym Cię podwiózł? W ramach przeprosin?
-Nie, nie będę Ci robić kłopotu.-odpowiedziałam lekko speszona.
-Ale przestań, to żaden kłopot. Chodź, zaparkowałem niedaleko stąd. Chyba jestem Ci winny przysługę.
- w takim razie chodźmy.
Faktycznie zaparkował niedaleko. Po ok.5 minutach bylismy już na miejscu. Nie dało się nie zauważyć lśniącego, czarnego mustanga, który stał na parkingu. Pomógł mi wsiąść do pięknego samochodu i pojechalismy do domu.
-Daleko mieszkasz?-zapytał z uśmiechem.
-Nie, to tylko kilka przecznic dalej.
Musiałam przyznać, że ma dzisiaj bardzo dobry humor. prawie w ogóle usmiech nie znika mu z twarzy. Lubiłam go takiego. Patrzył na mnie w zamysleniu, gdy ja zastanawiałam się nad jego nastrojem. Po chwili wreszcie powiedział, nie zwracając na drogę najmniejszej uwagi.
-Co taka dziewczyna jak Ty robiła sama w mieście?
-Długa historia.-odpowiedziałam.
-Chętnie jej wysłucham.
Powiedziałam mu historię, pomijając kłótnię z moim eks. Słuchał tak, jakby to go naprawdę interesowało. Jeszcze nigdy nie spotkałam chłopaka, który słuchał z taką uwagą kobiety. Zapomniałam o jednym, bardzo ważnym szczególe. Przede mna nie siedział chłopak tylko mężczyzna. Jednak czasami zachowywał się jak totalny wariat.
-Mogę zadać Ci kilka pytań? Nie będzie to dużo.-zapytałam się, gdy już skończyłam opowiadać swoją przeszłość.
-Jasne, nie ma sprawy.-powiedział bez wahania.
-Wiesz, znam Cie z zespołu Afromental, bardzo Was lubię i mam jedno ważne pytanie. Namawiasz ludzi do dobra, do tego aby spełniali marzenia. Jak Ty to robisz? Mam na myśli skąd bierzesz motywację, bo przecież sam wiesz, że w życiu nie jest łatwo i każdy ma gorsze dni, ale zawsze mówisz, że to, co chcemy osiągnąć uda się.
-To się bierze samo z siebie, jak widze te wszystkie wesołe twarze to nie mogę być smutny. Wiem, że zrobiliby dla nas wszystko, widzę to w ich oczach i chcę im coś od siebie dać, poprowadzić zagubionych aby znaleźli to, co ich uszczęśliwia i robili to. Chcę żeby uwierzyli, że wszystkie ich marzenia się spełnią jak będą do tego dążyc. Wiem to też z własnego doswiadczenia.
-Aha, podziwiam Cię za to.-odpowiedziałam. Po chwili ciszy się odezwał.
-I co? Koniec przesłuchania?-powiedział żartobliwym tonem.
-Tak, właściwie to mnie nurtowało najbardziej.
-Zawsze jak ktoś chciał się mnie o coś zapytać to nie było jedno pytanie- powiedział, usmiechając się.
Zauważyłam już bloki, w których mieszkam. Zrobiłam się troche smutna, ponieważ miałam wysiąść z samochodu Wojtka i nie wiadomo kiedy z nim tak po prostu porozmawiac.
-To juz to.-powiedziałam, wskazując palcem na osiedle.
-Szkoda, super się rozmawiało, zobaczymy się jeszcze kiedyś?- zapytał się i momentalnie posmutniał.
-Myślę, że tak. Przeciez jestem twoja fanką, na pewno się będziemy widzieli na koncertach.-powiedziałam aby go pocieszyć.
-Tak.. ale na koncercie to nie to samo co w cztery oczy. Może dasz mi swój numer telefonu?
-Jasne-odparłam i dałam mu swój numer
-Dzięki.
-To ja dziękuję- powiedziałam i wysiadłam z samochodu.
Idąc w stronę domu czułam na sobie jego spojrzenie.Wreszcie odjechał i ostatni raz nasze oczy się skrzyżowały. Jedynie o czym teraz marzyłam to wziąć gorącą kąpiel i położyć się spać. Niestety jutro czekała mnie pobudka o 5.30 i ta przeklęta szkoła. Z tego wszystkiego zapomniałam już o Piotrku. Pomyślałam, że opowiem wszystko Weronice w szkole. Weszłam po cichutku do domu aby nikogo nie obudzić, poszłam się umyć i położyłam się w swoim pokoju. Po krótkim czasie odpłynęłam.
-----------------------------------------------------------
Jest pierwszy rozdział! :D co sądzicie?
Bigg up!
Czytasz=komentujesz
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz