niedziela, 16 sierpnia 2015

Prolog

Szłam ulicą, zastanawiając się nad tym, co mi powiedział Piotrek. Nie mogłam uwierzyć, że ze mną zerwał. Przecież nic takiego nie zrobiłam, nie zdradziłam go! Postanowiłam wybrać się na zakupy, może to poprawiłoby mi humor. Już miałam wchodzić do znanego mi butiku lecz zobaczyłam w szybie swoje odbicie. Byłam strasznie zapłakana, łzy leciały mi strumieniami po policzkach. Zmieniłam zdanie i zamiast kupić sobie kilka fajnych ciuchów, skręciłam w uliczkę prowadzącą na moje osiedle. Próbowałam znaleźć w torebce chociażby jedną chusteczkę, ale bez skutku.
-Niech to szlag!- przeklnęłam.
Akurat w takiej chwili nie miałam chusteczek! Zasłoniłam oczy włosami i wyjęłam z kieszeni telefon, aby opowiedzieć o Piotrku Weronice, mojej najlepszej przyjaciółce. Juz miałam napisać sms-a, gdy nagle zderzyłam się z kimś i upusciłam telefon. Chciałam na tego palanta krzyknąć "Uważaj jak chodzisz!". Ale to nie był jakiś przypadkowy facet... Spojrzałam mu w oczy. Były błękitne jak niebo, a spojrzenie miał tak głębokie, że czułam jakby zaglądał mi do duszy. Spuściłam wzrok. Blond włosy wystawały spod kapelusza. Jego cera była oliwkowa wręcz idealna, a kości policzkowe bardzo wyostrzone z lekkim zarostem...



--------------------------------------------------------
Co myslicie? Podoba się? Chętnie wysłucham Waszych opinii :) Bigg up!
czytasz=komentujesz

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz